Jest
na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami.
Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego
kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas
bezwietrznej nocy.
“Jak byłam dzieckiem, to zawsze byłam rozczarowana na widok połączonych w kulę wszystkich kolorów plasteliny. Oczekiwałam tęczowej masy, a to, co otrzymywałam okazywało się wyglądać jak szaro bura breja. Powinnam się była domyślić, że tak wygląda dorosłość.”
“- Wednesday, myślisz, że pewnego dnia wyjdziesz za mąż i urodzisz dzieci? - Nie. - A jeśli spotkasz mężczyznę, który będzie cię wielbił? Który zrobi dla ciebie wszystko, będzie oddanym sługą? Co wtedy? - Byłoby mi go żal. ”