Umieranie
Umieranie. Rozkmina dnia poprzedniego, około trzecia w nocy, rozczytywana czas dłuższy, poprzez nakładające się na siebie, pisane bez użycia światła, po omacku wersy.
"Umieranie nie jest złe, głównie dlatego, że umiera się tylko raz. Pojedyncze śmierci, tkanek i wszystkiego, co z tym związane, koniec. Zgoła inaczej jest z życiem. Można wielokrotnie przeżywać narodziny, wielokrotnie łapać pierwszy, zabójczy oddech. Co do mnie, moje narodziny były chyba poronieniem. Życie zaczęte od nieudanej próby samobójczej. Co do tego, że ponoć można umierać po tysiąckroć, jest to bzdura. Umiera się raz i na skutek owej śmierci więcej się nie umiera. Reszta to AGONIA. Część życia, długością zależna od wielu czynników. Ze śmiercią jedyne przejebane mają osoby z postawą chrześcijańską, bo wierzą w zmartwychwstanie. Takich można mordować do woli, są zobowiązani do wybaczania, do znoszenia cierpienia w imię wyższego dobra. Jeśli zaś zabije się osobę wierzącą w reinkarnację, można się przeliczyć, oni już nigdy nie będą tym samym. Odrodzą się, silniejsi, jak feniks z popiołów, są zobligowani do przetrwania. Wyciągając wiosek.. Zabity ateista nie ma wyjścia, musi podnieść się sam."