“smutno mi. cholera. potrzebuję, żeby ktoś mnie przytulił. nie tak jak na przywitanie. nie tak jak na pożegnanie. żeby otulił moją duszę, a nie jedynie ciało. to tak strasznie dziwne i nie w moim guście, ale chyba potrzeba mi tego, żeby chyba być w jakimkolwiek stopniu i znaczeniu czyjaś. bo czuję się cholernie niczyja, jak jakiś wyrzutek. jak zabawka”
“Udaję, że nie słyszę. Kładę się na tapczanie, ale w każdej pozycji wszystko mnie boli. Nie mogę również stać ani siedzieć. Boli mnie głowa, ręce i nogi. Mięśnie, kości, paznokcie, włosy, zęby i serce. A najbardziej dusza.”