TRZY FAZY ZWIĄZKÓW
Uwielbiam tę początkową fazę związków, motylki w brzuszku, buziaczki, cmoczki, tęsknię za tobą, pragnę cię, zostanę z tobą na całe życie, jesteś najlepszy, jesteś najlepsza, a teraz chodź do łóżka, bo od godziny się nie kochaliśmy.
Całkiem przyjemna jest środkowa faza związku, kiedy emocje się stabilizują, już wiemy, na czym stoimy, kto nas puka od tyłu, znamy nie tylko zalety partnera, ale irytujemy się jego wadami, choć dalej jesteśmy zakochani, bo uczucia, jakimi go darzymy są silniejsze.
Nienawidzę tej ostatniej fazy, kiedy już masz dość. Już wiesz, że to nie ta, już wiesz, że on nie będzie ojcem twoich dzieci, nawet już wiesz, że seks z nim wcale nie jest taki fajny, a w ogóle to niech ten związek sobie jeszcze trwa, ale jak się zakończy to nic się nie stanie.
Poziom zaangażowania zawsze spada. Prędzej czy później. To wtedy najczęściej dochodzi do zdrad, to wtedy przestajemy mieć czas i ochotę na partnera, a po seksie z nim myślimy sobie „chciałbym, aby obok leżał ktoś inny”.